MY PIRACI I KORSARZE! NASZ CHARAKTER SIŁĄ JEST! PHIL'USA DUMA! I HONOR NASZ! WILKI MORSKIE! WATAHA!

MY PIRACI I KORSARZE! NASZ CHARAKTER SIŁĄ JEST! PHIL'USA DUMA! I HONOR NASZ! WILKI MORSKIE! WATAHA!

niedziela, 27 lutego 2011

ZOSTAJEMY!!!

Wilki Morskie wygrały dzisiaj mecz barażowy o utrzymanie się w piątej lidze z Lechem Sulechów 4:0. Kibice wybaczyli już swoim pupilom słaby sezon i z ogromnymi nadziejami będą oczekiwać rozpoczęcia nowego.
Teraz może być tylko lepiej! Tak prezes Philus skomentował zakończenie najtrudniejszego okresu w historii klubu. Najtrudniejszego, bo Wilki nigdy w żadnej lidze nie zajęły tak niskiej lokaty w ligowej tabeli. Wierzymy, że w przyszłym sezonie, przy sprzyjających wiatrach, Wataha znowu pożegluje na medalowe podium.
A dzisiaj idziemy świętować wygrane baraże... w okolicy Starej Łajby i coraz dalej i dalej... słychać jeden wspólny śpiew:
Nasze Wilki! Najlepsze w świecie są! Najlepsze w świecie są!
Nasze Wilki! Najlepsze w świecie są! Najlepsze w świecie są!
Wa! Ta! Ha!
Wa! Ta! Ha!

poniedziałek, 21 lutego 2011

Wilki w opałach.

Wczoraj w ostatnim meczu ligowych zmagań tego sezonu, Wilki Morskie uległy Kolejorzowi Dębica 0:4. Ale to nie kiepskie zakończenie, bardzo nieudanych dla Wilków rozgrywek, martwi sympatyków Watahy najbardziej. Kolejorz w aktualnej dyspozycji i tak był poza zasięgiem i na porażkę fani raczej byli przygotowani. Martwi co innego... nasi zawodnicy nie potrafili w tym spotkaniu utrzymać nerwów na wodzy i po ujrzeniu kilku żółtych kartoników, przed meczem barażowym o utrzymanie w lidze są bezbronni. Kubica, Koczko, Stucki, trzech naszych podstawowych obrońców z powodu tych kartek będzie musiało oglądać mecz o "być, albo nie być" z trybun, aż włosy na głowie się jeżą na myśl, że w środę w sparingu z Drinktim'em, ktoś jeszcze mógłby doznać kontuzji...
Znamy już naszego barażowego przeciwnika, jest nim lubuski Lech Sulechów. Drużyna nieobliczalna i zdolna pokonać każdego. Wierzymy jednak, że nasza Wataha, nawet w rezerwowym składzie jest w stanie uporać się z tym rywalem i że w następnym sezonie Wilki Morskie nadal będą występować na boiskach piątej ligi.
A przed niedzielnym barażem z gardeł Watahy Rogera, wydobywa się, zachrypnięte już w poniedziałek, jedno zawołanie:
Tylko zwycięstwo! Wilki! Tylko zwycięstwo! 
Tylko zwycięstwo! Wilki! Tylko zwycięstwo!
...

niedziela, 13 lutego 2011

Tęgiego lania nie było, lecz punktów też nie ma.

Fani bordowo-czarnych z wielkimi obawami oczekiwali na dzisiejszy wyjazdowy mecz Wilków Morskich z Hektarem Morgi-Mysłowice. "Rolnicy" są przecież liderem naszej ligi z ogromną przewagą punktową nad resztą stawki, a swoich rywali, zmiatają wręcz z murawy wysokimi zwycięstwami. Zaliczyli co prawda jedną wpadkę, ale tylko dlatego, że wystąpili w głęboko rezerwowym składzie, bo seniorzy musieli stawić się na spóźnione "wykopki" u prezesa...
Nasza Wataha dzielnie stawiała dzisiaj czoła Rolnikom! Wilki dwa razy wychodziły w tym spotkaniu na prowadzenie, 2:1 i 3:2. Sensacyjny wynik, którym byłby nawet remis, wisiał na włosku. Jednak w końcówce meczu przeciwnik przyspieszył grę, a Morscy grający od 23 min. w dziesiątkę (czerwona kartka za bezmyślny i brutalny faul Gaspy) nie wytrzymali naporu i spotkanie zakończyło się wynikiem 5:3 dla gospodarzy.
Wilki dzisiaj wstydu nie przyniosły i pomimo porażki, przy takiej postawie zawodników, jest nadzieja, że kibice szybko zapomną o tym nieudanym sezonie i znowu przyjdzie czas na świętowanie sukcesów. Lecz najpierw trzeba dokonać jednego: utrzymać się w lidze...
Za tydzień, znowu czeka Watahę, ciężka ligowa przeprawa, tym razem z wiceliderem, Kolejorzem Dębica i choć mecz mógłby wydawać się o przysłowiową pietruszkę, bo pozycje w tabeli obu drużyn nie ulegną już zmianie, to jednak zapewne tak nie będzie. Spotkania obu tych klubów traktowane są jako ligowy klasyk, oba zespoły mają stare porachunki i coś sobie do udowodnienia, chodzi także o przewagę psychologiczną przed następnym sezonem. Pytanie tylko, czy trener Nenem Caneda zdecyduje się na wystawienie pierwszej jedenastki, czy też będzie chciał niektórych graczy, np. "kartkowiczów", oszczędzić przed barażem o utrzymanie, który urasta dla Wilków Morskich do meczu sezonu, a odbędzie się już za dwa tygodnie...

Bo najlepszy klub na świecie!
Co kibiców mnóstwo ma!
Każdy kibic! Wie, że przecież!
To jest Wilków! Wataha!

Wilki! Morskie!
Morskie! Wilki!
Wa! Ta! Ha! Wa! Ta! Ha!...

wtorek, 8 lutego 2011

Wygrali!!!

W ubiegłą niedzielę,  po dwóch celnych trafieniach Bogumiła Grubczyka, Wilki Morskie pokonały Barcelonę 2:1 i tym samym, prawie na 100% gracze ze Starej Łajby zapewnili sobie udział w barażu, co prawda nie w tym o którym marzyli przed rozpoczęciem rozgrywek, czyli o awans, lecz o utrzymanie, ale i tak jest się z czego cieszyć, bo Wilkom przez większość sezonu zaglądało w oczy widmo bezpośredniego spadku.
Trzeba dodać, że nasza Wataha ma jeszcze teoretyczną szansę na zajęcie czwartego miejsca w ligowej tabeli, co umożliwiłoby spokojne przygotowywanie się do kolejnego sezonu, bez potrzeby walki o ligowy byt, ale są to szanse raczej iluzoryczne, gdyż w ostatnich dwóch kolejkach Morscy zmierzą się z pierwszą (Hektar Morgi) i drugą (Kolejorz Dębica) drużyną naszej ligi, a żeby myśleć o czwartym miejscu, trzeba by było oba mecze wygrać, bezpośredni nasi rywale, WKS Ktery, Barcemarki i Garowie, mają teoretycznie łatwiejszych przeciwników, no ale dopóki piłka w grze...

Wilki! Morskie!
Morskie! Wilki!
Wa! Ta! Ha!
Wa! Ta! Ha!
...