MY PIRACI I KORSARZE! NASZ CHARAKTER SIŁĄ JEST! PHIL'USA DUMA! I HONOR NASZ! WILKI MORSKIE! WATAHA!

MY PIRACI I KORSARZE! NASZ CHARAKTER SIŁĄ JEST! PHIL'USA DUMA! I HONOR NASZ! WILKI MORSKIE! WATAHA!

niedziela, 29 maja 2011

Srebro coraz bliżej.

Dziś Wilki Morskie przybliżyły się do zdobycia srebrnego pucharu za wicemistrzostwo ligi V.197. Nasz zespół pokonał Garowie Gdańsk 2:1. Był to trudny, zacięty i emocjonujący mecz, który obfitował w wiele sytuacji podbramkowych po obu stronach boiska. Skazywana na pożarcie, czerwona latarnia naszej ligi, stawała dzisiaj na Starej Łajbie bardzo dzielnie, za co po spotkaniu zawodnicy z Gdańska zostali pożegnani oklaskami, przez obiektywną część publiczności, życzymy takiej woli walki do końca rozgrywek i utrzymania się w lidze. Natomiast zawodnikom w bordowo-czarnych strojach, wszyscy jak jeden mąż odśpiewali tę oto pieśń:

Posłuchajcie ludzie opowieści mej!
O Wilkach Morskich ze Starej Łajby szczecińskiej!
Bordowo-czarną Watahą ich zwą!
Ci co w swych sercach te barwy noszą!

Wataha! Wataha! Wataha!
Ona zawsze o zwycięstwo gra!
Ona zawsze do upadłego walczy!
Choć się zdarza, że ląduje na tarczy!

Wilki Morskie! Nasza Wataha!
Cel jest jasny, nikt się nie zawaha!
Od najniższej w hierarchii A-klasy!
Po mistrzostwo elitarnej Ekstraklasy!


Wilki Morskie to swych fanów wielka chluba!
I choć droga jest jeszcze długa!
Wszyscy wierzą, że to nie złuda!
Że po trudach przejść się ją uda!


No cóż w drodze po mistrzostwo Ekstraklasy Wilki Morskie nie są jeszcze nawet w połowie, ale jak mówią
słowa tej pieśni: CEL JEST JASNY! :)
Tymczasem do końca rozgrywek zostały dwie kolejki. Przed nami dwa ważne mecze. Za tydzień w Łęczycy z WKS-em Ktery, który zawsze jest trudnym przeciwnikiem, a za dwa tygodnie będziemy gościć na Starej Łajbie beniaminka, świętokrzyskie CK Krymy, które spisują się coraz lepiej i będą gryźć trawę w walce o utrzymanie. Życzymy Wilkom zdobycia kompletu punktów w tych spotkaniach.
WaTaHa! WaTaHa! WaTaHa!

poniedziałek, 23 maja 2011

Twierdza Marki nie zdobyta.

Wilki Morskie po ciężkim boju w Markach, wracają do Szczecina bez zdobyczy punktowych. Nasza Wataha rozegrała bardzo dobry mecz i mogła nawet z tego pojedynku wyjść zwycięsko, jednak tym razem szczęście bardziej sprzyjało gospodarzom, którzy pokonali bordowo-czarnych 2:1. Przegrana z Barcemarkami oddala marzenia o zdobyciu złota w tym sezonie. Wilkom pozostaje walczyć do końca o utrzymanie drugiej lokaty, by po zakończeniu rozgrywek móc przekazać do gabloty prezesa, kolejny srebrny puchar za wicemistrzostwo. Najgroźniejszym przeciwnikiem w wyścigu po to trofeum, będzie nasz ostatni rywal, Barcemarki, który zniwelował stratę punktową do naszej drużyny, do tylko 1 punktu. Dlatego, aby nie oglądać się za własne plecy, trzeba do końca sezonu grać na najwyższych obrotach, bez różnicy czy przeciwnikiem będzie zespół z górnych rejonów tabeli, czy też czerwona latarnia naszej ligi... a właśnie nasz najbliższy przeciwnik, Garowie Gdańsk, to aktualnie czerwona latarnia V.197 i mocno wierzymy, że po występie na Starej Łajbie nadal nią pozostanie.

NA PÓŁNOCNYM KRAŃCU POLSKI !
NA ZACHODNIM JEGO SKRAJU !
W WIELKIM, PIĘKNYM GRODZIE GRYFA !
WILKI MORSKIE MECZE GRAJĄ !

STRZELAĆ BRAMKI ! BY MECZ WYGRAĆ !
ABY PUNKTY ZDOBYĆ TRZY !
ABY MISTRZEM SOKKERA BYŁA !
NASZA WILKÓW WATAHA !

WILKI MORSKIE ! MORSKIE WILKI !
TO JEST WŁAŚNIE ! WA-TA-HA !
STARA ŁAJBA NASZA TWIERDZA !
ZAWSZE BORDOWO-CZARNA !

OJCIEC KAPER PHIL'US !
O WIKT, OPIERUNEK DBA !
TO DLA NIEGO CHCE ZWYCIĘŻAĆ !
NASZA WILKÓW WA-TA-HA !

poniedziałek, 16 maja 2011

Zdemolowali Barcelonę!

Wczoraj, wypełnione do ostatniego miejsca trybuny Starej Łajby, były świadkiem koncertu na osiem fajerek! Wilki Morskie rozbiły małopolską Barcelonę w proch i pył, zwyciężając 8:0 (słownie: osiem do zera)! Fani bordowo-czarnych bili brawa na stojąco, a dwóm strzelcom wszystkich bramek odśpiewali pieśń chwały:
Urro i Cazza, dla naszych wrogów zaraza!
Cazza i Urro! I Wilki znowu są górą!
Ale na słowa najwyższego uznania zasługuje cały zespół. Tak pięknie grającej Watahy dawno nie widzieliśmy. Wysokie zwycięstwo nad zawsze trudnym przeciwnikiem jakim jest Barcelona, podziałało na wyobraźnię 27-tysięcznej publiczności, która zaczęła się domagać:
Wilki w koronie! Wilki w tym jeszcze sezonie!
Wilki w koronie! Wilki w tym jeszcze sezonie!
No cóż, miło by było spełnić życzenie wiernych fanów, ale sprawa nie jest prosta. Morscy mają nadal 3 pkt. straty do lidera, Kolejorza Dębica, trzeba by wygrać wszystko do końca i liczyć na potknięcie podopiecznych prezesa Trzepaka i to podwójne potknięcie, bo lider, różnicę bramek i bezpośredni pojedynek ma lepsze.
"Nie myślimy o mistrzostwie, chcemy pokazać się z jak najlepszej strony i zająć jak najlepszą pozycję w tabeli. Wicemistrzostwo wydaje się być w zasięgu ręki, jednak do końca rozgrywek zostały cztery kolejki i wszystko jeszcze może się zdarzyć. Kolejorz pewnie czuje nasz oddech na plecach, więc gra pod pewną presją, jeżeli pogubi gdzieś punkty, postaramy się to skwapliwie wykorzystać. Tymczasem musimy uważać, żebyśmy sami z euforii nie wpadli w przygnębienie, bo przed nami mecz z bardzo trudnym przeciwnikiem jakim są Barcemarki. Tym bardziej, że spotkanie odbędzie się na gorącym terenie w Markach."- tak kapitan Naszej Watahy, Tadeusz Kubica przedstawił sytuację i nastroje w zespole.

Wilki! Morskie!
Morskie! Wilki!
WaTaHa! WaTaHa! WaTaHa!

niedziela, 8 maja 2011

W dziesiątkę z bramkarzem w polu.

Wilki Morskie po zwycięstwie 3:1 nad Starem, przywożą ze Starachowic 3 punkty. Poważnie osłabiona, jednak zwycięska Wataha! Morscy, którzy od początku meczu wystąpili bez jednego zawodnika i z rezerwowym bramkarzem, grającym na pozycji pomocnika, zasługują na słowa najwyższego uznania. Nasi zawodnicy przez całe spotkanie dążyli do pokonania rywala i nie zwątpili nawet wtedy, gdy przeciwnik objął prowadzenie po słusznie podyktowanym rzucie karnym. Na murawie nie było widać braku jednego zawodnika w składzie, a wręcz odwrotnie, często wydawało się, że to Star gra w osłabieniu.
Brawo Wataha! Ręce same składają się do oklasków! Wilki awansowały na drugą pozycję w tabeli ze stratą trzech punktów do lidera.
Ale żeby nie spocząć na laurach, trzeba wytknąć kilka mankamentów. Nadal sporym problemem jest skuteczność pod bramką przeciwnika, ileż to dogodnych sytuacji bramkowych zostało dzisiaj zmarnowanych... a także zachowanie zimnej krwi we własnym polu karnym, czy koniecznie musimy w każdym prawie meczu zmuszać sędziego do dyktowania rzutu karnego przeciwko nam?
Te elementy gry są do natychmiastowej poprawki, zalecany intensywny trening. Tym bardziej, że w najbliższej przyszłości, przed Wilkami dwa arcytrudne mecze, za tydzień z Barceloną na Starej Łajbie, a za dwa tygodnie z Barcemarkami w Markach.

Chociaż każdy z nas jest młody!
Lecz go Starym Wilkiem zwą!
My strażnicy Starej Łajby!
Zawodnicy Phil'a są!
Łajbo! Stara Łajbo!
Będziem wiernie Ciebie strzec!
Mamy rozkaz tu mecz wygrać!
Lub na Twej murawie lec!
Lub z honorem! Na Twej murawie!
Lec z honorem! Lec! Z honorem! Lec!

WaTaHa! WaTaHa! WaTaHa!...

poniedziałek, 2 maja 2011

Sędzia kalosz!!!

Wilki Morskie, przy komplecie (27 tys.) widzów na Starej Łajbie, zremisowały z liderem, Kolejorzem Dębica 2:2. Mecz był emocjonującym widowiskiem i obfitował w wiele sytuacji podbramkowych po obu stronach boiska, lecz najbardziej do podniesienia temperatury i adrenaliny przyczynił się główny arbiter spotkania, który po meczu opuszczał murawę i miasto Szczecin w kordonie silnej obstawy, grupy antyterrorystycznej. Sędzia ten potraktował gości jak porcelanowe lalki i każde dotknięcie przeciwnika przez Wilka Morskiego było karane kartką, żółtą lub czerwoną... Wataha w pomeczowych statystykach miała na swoim koncie sześć niegroźnych przewinień, za co została ukarana trzema kartkami żółtymi i trzema kartkami czerwonymi, przeciwnik faulował trzy razy bez konsekwencji... Wilki już pierwszą połowę kończyły w dziewiątkę, a w drugiej połowie do ukaranych czerwienią Michalczuka (17 min.) i Mal Sentado (37 min.) dołączył Koczko (82 min.). Sędzia kalosz! Ile wziąłeś?! Wyrok zapadł! Poszukiwany żywy lub martwy! Sędzia ty zmoro, ty zginiesz jak Aldo Moro! Sędzia weź sznur i powieś się, a od Wilków odp... się, itp. itd. To tylko niektóre z wielu epitetów, które padały pod adresem arbitra z trybun Starej Łajby, to tylko te, które są najmniej wulgarne... Popisy pana Alfonsa Kleiłapki zepsuły piłkarskie święto i prawdopodobnie wypaczyły wynik spotkania. Kleiłapka lepiej niech się na Pomorzu Zachodnim więcej nie pokazuje.
Wilki Morskie trzeba pochwalić za determinację i wolę zwycięstwa, bo pomimo tak bardzo przeciwnych wiatrów potrafili urwać liderowi 2 pkt. Niestety, konsekwencją zachowania arbitra będzie poważne osłabienie naszego zespołu również w kolejnym, wyjazdowym meczu ze Starem Starachowice, gdyż wymieniona wcześniej trójka zawodników nie będzie mogła w nim wystąpić, chyba, że wydział dyscypliny anuluje kartki po rozpatrzeniu klubowego protestu. Trener jednak musi się przygotować na spory ból głowy przy ustalaniu składu meczowego.

Choć wiele klubów w sokkerze jest!
I choć bogatsze są! I sława większa jest!
My w Szczecinie mamy taki klub!
Któremu serca oddaliśmy już!
Bordowo-czarny sztandar!
Nad Starą Łajbą powiewa!
Powiewa!
Wiele tysięcy kibiców!
Wilki Morskie do boju zagrzewa!
Zagrzewa!
WaTaHa! WaTaHa! WaTaHa!...